środa, 20 maja 2015

78. Zaczytana środa

Środa i czytanie czyli to co misie lubią najbardziej. U mnie na tapecie romansidło jakieś ale ostatnio nie mam nastroju na poważne książki.  Ta czyta się dobrze i szybko .;) Na drutach dalej ogoniasty ale idzie juz ku końcowi , troszkę się ciągnie robota bo wełenka cienka i druty tez niezbyt grube.;), juz go lubię i nie moge się doczekać końca .
najważniejsze dla mnie  w tym tygodniu jest jednak to że moje starsze dziecię zdało maturę ustna na całkiem niezły poziome. teraz czekamy tylko na wyniki pisemnej matury. I koniec stresu związanego z maturą.






i mój ogoniasty   w trakcie roboty ale juz mi sie podoba.;)





niedziela, 17 maja 2015

77. Warszawskie Targi Książki - gratka dla czytelników

16.05 udało mi się być na Targach Książki w Warszawie. Byłam z grupą bibliotekarzy i niestety miałyśmy bardzo nieogarniętego kierowcę , który najpierw jechał 3 godziny 130 km potem zaparkował tak że do stadionu musiałyśmy dość  - czas pół godziny. Masakra jakaś straciłyśmy godzinę na dojście. Na targi została nam więc godzinka i troszkę. Stadion Narodowy zrobił  na mnie duże wrażenie jestem tu pierwszy raz. Wow szacun myśle  Jest moc. ( przy okazji widac moja nową torbę - ale na nią poświęcę oddzielny post)






Co to jest godzina skoro tu potrzeba 5 godzin conajmniej zastanawiam się, na szczęście miałam spisane miejsca które muszę odwiedzić i udało się! kilka .
Widziałam panią Beatę Tyszkiewicz , ale ja miałam inny cel do zdobycia więc biegiem.
Rozpiska jest krótki luk gdzie i lecę.
Pierwszy przystanek stanowisko gdzie podpisuje książki pani  Gutowska  - Adamczyk. Uff właśnie siada zamieniając się z G. Kasdepke - jego autograf mam już  w kilku książkach więc tylko uśmiech i czekam. Siada kolejka na jakieś 10 minut ok może zdążę. Książka kupiona jej najnowsza czekam.
  Oczywiście czas leci jak szalony czekam. Po 15 minutach moja kolej.




Uff mam jeszcze trochę czasu. Biegiem dalej. Kolejnym punktem był Cejrowski nie zdążyłam minęłam się z nim gdzieś w biegu bo ja biegiem i on jak zwykle biegiem. Ok lecę dalej kolejny przystanek Wiśniewski. Uff tu mało ludzi podpisuje książkę dla koleżanki. potem zastanawiam się a co tam kupuję dla siebie stoję dalej w kolejce i podpisuje dla siebie.




I ostatni mój przystanek mam 15 minut i to po co przyjechałam na targi czyli podpis E.E Schmitt autora mojej ukochanej książki Oskar i pani Róża a tu o masakra kolejka na 2 godziny stania. I co teraz n cóż trzeba działać pobiegłam na początek  zegarek mam 10 minut i pytam osoby stojącej jako pierwsza mogę bardzo mi zależy na tym podpisie a za 10 minut muszę byc już przed wejściem bo czeka na mnie grupa moja. I co pani okazała sie tak miło ze pozwoliła  i mam MAM!!!!!!!!!! Jeszcze raz bardzo jej serdecznie dziękuję.
Jestem taka szczęsliwa że nawet nie potrafię tego wyrazić.





No i niestety trzeba wracać do autobusu bo pół godziny drobi przed nami a na 16 teatr. Uwielbiam Pojechaliśmy do Teatru Kamienic na ZUS - Zalotny Uśmiech Słonia. W rolach głównych same osobistości  K. Tkcz , D.Kamińska , K. Pakosińska E.  Kamiński, S Czarnota, P. Burczyk, W.Grzywna. Komedia rewelacja uśmiałam się jak nigdy. Kamiński i Czarnota przechodzili samych siebie. Nie będę opowiadała bo może się ktoś  skusi. Sztuka bedzie grana jeszcze kilka razy.;) Polecam warto.
I to by było na tyle z  mojej wycieczki do stolicy. Jestem szczęśliwa wyśmiana i zadowolona. Warto było!

czwartek, 14 maja 2015

76. Torba worek na szydełku

Zrobiłam jako przerywnik torebkę worek na szydełku.Zdjęcia takie sobie ale cóż muszą być może uda się coś zrobić ciekawszego.
Torba zrobiona z resztki bawełny po bluzeczce.;)




środa, 13 maja 2015

75. Sroda dzierganie i czytanie

Dzisiaj środa odpoczęłam troszkę i przeprosiłam się z drutami szydełkiem. Dzisiaj u mnie kolejna część książki tym razem " Słysze cię" książka mało ambitna ale cóż urlop mam więc wolno mi.:) Jestem na zwolnieniu bo moja astma daje się we  znaki jak wszystko pyli , przy okazji odpoczywam.;)
Ponieważ ogonisty który poprzednio dziergałam okazał się za duży musiałam go spruć. Kupiłam sobie nową włóczkę na nowego ogoniastego.;) Oczywiście niebieską.:) I się dzierga.


 







poniedziałek, 11 maja 2015

Zabawy - zgadywanka nr 1

Wczoraj byłam z synem na wycieczce, żeby troszkę doładować akumulatory. Akumulatory doładowane. Niestety moja alergia daje mi nieźle w kość więc ide dzisiaj do lekarza, może to i dobrze bo wezmę zwolnienie i odpocznę.

Podczas wczorajszego wyjazd wpadł mi pomysł na konkurs - zabawę.
Zabawa bedzie nosiła tytuł
Co to za miejscowość?



No właśnie gdzie byłam na wczorajszej wycieczce? Spośród osób , które prawidłowo odpowiedzą na moją zagadkę wylosuje jedną która otrzyma prezent ode mnie .
Prezentem będą korale na szydełku w pięknych różach.





Zabawa trwa do 23 maja -  24 maja w moje imieniny wylosuję zwycięzcę.
Osoba chcąca  wziąć udział w zabawie
1. Wpisuje komentarz po postem
2. Umieszcza banerek na stronie



http://janielka.blogspot.com/2015/05/zabawy-zgadywanka-nr-1.html
3. Będzie mi bardzo miło jeśli dodasz mnie do obserwowanych i będziesz zaglądał do mnie od czasu do czasu

Miłej zabawy


Proszę bardzo moje wczorajsza wycieczka była do.......




piątek, 8 maja 2015

niemoc totalna

nie wiem co sie ostatnio ze mną dzieje. Zwalałam wszystko na mature córki. Hmmm matura pisemna poszła już w niepamięć, a zły nastrój nadal pozostał. Nie wiem może to już zmęczenie daje o sobie znać. W pracy moc biegania, pracy i obowiązków. Obowiązków tych w etacie i jak się okazuje poza nim także. Poza tym drażni mnie że ja jestem w pracy do zadań typu iść na koncert z dziećmi, iść do kina, iść na gre uliczną itp oczywiście nie zapłacimy ci nadgodzin bo to przecież w godzinach pracy idziesz, nieważne , że nie znasz dzieci, nie ważne ze w Miejskim Domu Kultury jest pleśń a ty jesteś na nią uczulona - innym nauczycielom musimy zapłacić  - ty siedzisz tylko w bibliotece za ciebie nie trzeba płacic nadgodzin - bo ty nie masz przecież lekcji.
Jak to jest kurcze , że inni dostają za nadgodziny prawie drugą pensję a ja mam kilka godzin w ciągu roku. Jak to jest ze za darmo nikt nie może iść bo przecież jak to  za darmo , a ja mogę.
Zdołował mnie chyba dzisiejszy dzień już na maksa. Ja biegałam jak durna z dzieciakami w grze ulicznej a moja koleżanka - bibliotekarka  zarobiła dzisiaj dodatkowo 120 zł . Ja być asertywnym? Jak powiedzieć szefowi NIE, skoro przez dwadzieścia lat pracy zawsze mówiło się oczywiście pani dyrektor pójde, pojadę bedę, zrobię. Potem zrywało się noc , traciło swój prywatny czas zeby zrobić to co nakazał szef. Przede mną jeszcze ponad 20 lat pracy , a może dopadło mnie wypalenie zawodowe? Może powinnam iść na urlop roczny i odpocząć? Nic mnie nie ciesz nawet moje dziergadła leż w koncie.  Robię i ze złością pruję, ogoniasty poszedł do sprucia bo za duży wyszedł grrrr. Nawet to mi nie idzie. Jakieś złe dni mam ostatnio. Mam weekend na przemyślenie , a może Wy mi coś doradzicie.

środa, 6 maja 2015

dlaczego nic tu się nie dzieje?

Ostatnimi czasy moja głowę, umysł i co tam sie jeszcze da zaprząta matura mojej córki. Mam nadzieję , że niedługo wrócę do żywych i zacznę coś robić. ja niestety z tych matek jestem panikujacych i denerwujących się za dzieci.
Dzicię moje jakos lajtowo podeszło do tych egzaminów , ja gorzej nerwy, nerwy, nerwy. Jak na razie podobno jest nieźle młoda zadowolona. Dzisiaj zdawała ostatni pisemny - rozszerzony angielski. Teraz jeszcze przeżyć dwa ustne i koniec na najbliższe 10 lat spokój póki młody nie bedzie zdawał .:)
Prosze zatem wszystkich odwiedzających o łagodny "wymiar kary" za przestoje na moim blogu.;) Postaram sie poprawić w najbliższym czasie